Czynił on to, co jest słuszne przed oczyma Pana, ale sercem niedoskonałym.
2 Krn 25,2

Nie każdy, kto mi mówi: Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto wypełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie mi tego dnia: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w twoim imieniu i w twoim imieniu nie wypędzaliśmy demonów, i w twoim imieniu nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im oświadczę: Nigdy was nie znałem. Odstąpcie ode mnie wy, którzy czynicie nieprawość.
Mt 7,21-23

Można czynić dobre rzeczy, które mają pozytywny wpływ  na innych, a samemu będąc z daleka od Boga. Można być pobożnym i wykonywać pobożne dzieła, a jednocześnie być z dala od Ojca.

Dlatego zostawmy podstawowe nauki o Chrystusie i przejdźmy do tego, co doskonałe, nie zakładając ponownie fundamentu, którym jest pokuta od martwych uczynków i wiara w Boga.
Hbr 6,1

Wszystkie pobożne ze swej natury i dobre czyny, za którymi nie stoi się dobra intencja serca – czyli miłość do drugiego człowieka i miłość do Boga, Bóg nazywa „uczynkami martwymi” i postępowaniem według ciała.

A znane są uczynki ciała, którymi są: cudzołóstwo, nierząd, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, nienawiść, niezgoda, zawiść, gniew, spory, kłótnie, herezje, zazdrość, zabójstwa, pijaństwo, hulanki i tym podobne. O nich wam mówię, jak już przedtem powiedziałem, że ci, którzy takie rzeczy czynią, królestwa Bożego nie odziedziczą.”

Bycie dobrym z dala od Boga