Wielu katolików sądzi, że protestanci i w ogóle wolne kościoły błądzą i są na drodze do sekciarstwa.

Wielu protestantów i przedstawicieli wolnych kościołów sądzi, że katolicy czczą bożki i wykonują zabobony.

Obie grupy mają trochę racji.

Ale ten jest chrześcijaninem, kto kieruje się miłością, kto stale szuka, kto uznaje, że jest więcej. Bo bycie uczniem Jezusa, to bycie w drodze. Jeśli zatem ktoś uznał, że już znalazł i zatrzymał się w drodze, zaczyna bronić swojej pozycji, swoich przekonać, myśląc że broni Boga. A to właściwie oddala się od Jezusa, który zawsze idzie do przodu.

Wprawdzie, jak mówi słowo Boże: „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki” (Hbr 13,8), ale Duch Święty w Kościele czyni stale nowe rzeczy.

Na przestrzenie wieków wciąż zmieniały się doktryny, sposoby wyrażania wiary, zasady pobożności. Były czasy w historii Kościoła, że jedni „nieomylni” papieże, wyklinali poprzednich „nieomylnych” papieży, były czasy kiedy mieliśmy dwóch a nawet trzech papieży jednocześnie. Były czasy, w którym szczytem pobożności było radosne świętowanie, ale były też czasy, że szczytem pobożności było umartwianie się i samobiczowanie.

Są różne kultury, różne sposoby ekspresji. Gorący murzyni z Afryki nie wyobrażają sobie wspólnego nabożeństwa bez tańców i śpiewów, a chłodni Anglicy grzecznie siedzą w ławkach swoich kościołów. Postaw ich naprzeciw siebie a masz gotową wojnę doktrynalną.

Ludzie zamiast miłości, która jest żywa i spontaniczna, kierują się doktrynami. Ale zawsze tam, gdzie jest powtarzalność, zamiast miłości wkrada się rytualizm, a rytualizm jest źródłem legalizmu prowadzącego do śmierci duchowej. Oczekuję więc, że Duch Święty będzie mnie stale zaskakiwał i wytrącał z miejsca, w którym wydaje mi się, że już wiem.

Wiedza nadyma, miłość zaś buduje. Jeśli komuś się wydaje, że coś wie, to jeszcze nie wie, jak trzeba wiedzieć.

1 Kor 8,1-2

Zabobon kontra sekciarstwo