Władza w Królestwie

Zniszczę cię, Izraelu, i kto ci przyjdzie z pomocą?
Gdzie teraz jest twój król, aby cię ocalił? Gdzie wszyscy twoi sędziowie, we wszystkich twych miastach, o których mówiłeś: «Daj mi króla i książąt!».
Dałem ci króla w moim gniewie, lecz zabieram go w moim uniesieniu.

Oz 13,9-11

Ludzie ciągle poszukują i pragną bardziej ludzkich władców niż panowania Boga w ich życiu. Wciąż wołają: „dajcie nam króla i książąt”, naprawdę wołając: „niech wreszcie ktoś zaprowadzi porządek, ustanowi sprawiedliwe prawa, a będziemy go słuchać i będzie nam się żyło bezpiecznie”. To dążenie było i jest od zawsze w społecznościach świeckich (naród, państwo, miasto, wioska …) jak i w społecznościach duchowych (Kościół, wspólnota wiernych …).

Ludzie naiwnie myślą, że hierarchia władzy, czy to świecka, czy duchowa, da im bezpieczeństwo i dobrobyt. A przecież każdy wokół siebie widzi, że władza w wykonaniu ludzi, nawet w najłagodniejszej formie, zawsze wiąże się z przymusem i uciskiem. Czy tego chce dla nas Bóg, czy chce, żebyśmy żyli pod przymusem, pod uciskiem? Przecież „do wolności wyswobodził nas Chrystus”.

Ponieważ Królestwo Boże nie jest z tego świata, więc nie interesuje mnie jak się ludzie w świecie organizują, kto i na jakich zasadach nimi rządzi, czy jest to sprawiedliwe czy nie. Natomiast interesuje mnie Królestwo Boże i Jego struktura.

I co tu widzę?

Ludzie zamiast szukać Boga, szukać Jego obecności, Jego woli i osobistego prowadzenia, szukają innego człowieka aby im powiedział, jak mają żyć. I gdy to (oczywiście) nie działa, Boga obarczają winą za ten stan mówiąc: przecież to Bóg ustanowił hierarchię władzy, przecież to Bóg ustanowił kapłanów w Kościele, aby sprawowali władzę jako następcy Piotra.

Czy nikt już nie pamięta co powiedział Jezus do uczniów (Mt 20,25-28; Mk 10,42-45), gdy spierali się o taką właśnie władzę?

Jezus powiedział: Nie tak będzie między wami!

Ten sam Jezus mówi, że „królestwo Jego nie jest z tego świata” (J 18,36), zatem nie można stosować ludzkich, ziemskich reguł do organizowania Kościoła, który nie jest organizacją cielesną, materialną, lub do organizowania Królestwa Bożego, które póki co jest jest duchowe (przynajmniej do czasu, aż przyjdzie ponownie Jezus Mesjasz jako Król fizycznego Królestwa).

Czy już nikt nie pamięta, co nasz Pan i Władca, Jezus, uczynił uczniom w Wieczerniku, że On – Pan i Władca – obmywał nogi swoim uczniom? A potem do nich powiedział:

Wy nazywacie Mnie Nauczycielem i Panem – i słusznie mówicie, bo Nim jestem. Jeśli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wasze nogi, również i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam przykład, abyście tak postępowali wobec siebie, jak Ja postąpiłem względem was.

J 13, 13-15

Uczniowie Jezusa mają sobie nogi umywać nawzajem!

Nie Tomasz ma umywać nogi Piotrowi, bo ten trzyma klucze Kościoła, nie młodsi mają umywać nogi starszym, nie poddani umywać nogi sprawującym władzę, nie wierni mają umywać nogi kapłanowi – ani na odwrót. Ale … wszyscy sobie nawzajem. Bo wobec Boga wszyscy jesteśmy równi i wszyscy powinniśmy w praktyce stosować zasadę:

Nie czyńcie niczego dla niezdrowego współzawodnictwa czy pustej chwały, lecz w pokorze stawiajcie innych wyżej od siebie.

Flp 2,3

To znaczy, że ja – uczeń Chrystusa – powinienem traktować księdza, biskupa, pastora, lidera wspólnoty, starszego w kościele itp. jako stojącego wyżej od siebie? Tak, bo to moi bracia w Chrystusie. Ale również, jako wyżej stojących ode mnie, powinienem traktować młodszych, słabszych, ułomnych, upadających, wątpiących itp, bo to też są moi bracia w Chrystusie. Pawłowe stwierdzenie oznacza również, że biskup, ksiądz, pastor, lider wspólnoty, starszy w kościele itp. powinien mnie traktować jako wyżej stojącego od niego! I też powinien mi „umywać nogi”, czyli służyć a nie sprawować władzę! Czy widzisz to wokół siebie? Czy tak jesteś traktowany przez tych, którzy „sprawują władzę” w Twoim kościele?

Za każdym razem, gdy ludzie tworzą sobie hierarchię władzy, czy to kościelną, czy to świecką, dochodzi do jej nadużywania i do nieprawości.

O co w ogóle chodzi z tą potrzebą sprawowania władzy w Kościele? Komu ta władza jest potrzebna? Chyba tylko tym, którzy tej władzy pożądają. Bo owce prowadzi jeden Pasterz – Jezus Chrystus. Owce słuchają Jego głosu i idą za Nim a On je woła po imieniu, wyprowadza je, staje na ich czele i owce idą za Nim (o czym mówił sam Jezus a zapisał to św. Jan w 10 rozdziale swojej ewangelii).

Apostołowie Jan i Jakub pożądali władzy u boku Jezusa i z jaką się spotkali reakcją Jezusa?

Nie tak będzie między wami!

Przecież Jezus mówił nam wyraźnie: nikogo nie nazywajcie nauczycielem, nikogo nie nazywajcie ojcem, nikogo nie nazywajcie mistrzem, bo jeden jest Nauczyciel, jeden Ojciec i Jeden Mistrz – Bóg. Jezus mówi nam wyraźnie: największy z was niech będzie sługą wszystkich (a nie władcą, któremu mamy się kłaniać, któremu mamy przysięgać posłuszeństwo, całować jego dłonie i mu schlebiać). Czy widzisz, żeby przełożony w twoim kościele (czyli twój proboszcz, pastor, czy biskup, lider wspólnoty) był twoim sługą? A może raczej zmusza ciebie, żebyś realizował jego wizję, służył jemu, mówiąc, że Bóg tak chce?

Kto się wywyższa będzie poniżony!

Więc jeśli ludzie ci mówią: masz słuchać tego lub tamtego człowieka, żeby się zbawić – to ich nie słuchaj! Szukaj przyjaźni z Bogiem, szukaj Boga i tylko Jego słuchaj. Niech cię nikt nie okłamuje, że Bóg chce mówić do ciebie tylko przez innych ludzi, przez hierarchię, że potrzebny jest ktoś, kto ci wytłumaczy, co Bóg mówi do ciebie. Że Bóg mówi w skomplikowany sposób i potrzebny jest ktoś „namaszczony” żeby ci to wytłumaczyć. To nie prawda.

Bóg nie potrzebuje pośredników, żeby rozmawiać z tobą. Bóg ma przyjemność w spotykaniu się z tobą, w rozmowie ze swoim dzieckiem. On pragnie, byś znał Go osobiście, chce się osobiście z tobą spotykać, i osobiście do ciebie mówić. Spróbuj z Nim porozmawiać a sam się przekonasz!

Władza w Królestwie
Tagi: