Czy wolno potępiać grzeszników

Nie ciesz się widokiem brata twego w dzień jego nieszczęścia! I nie wyśmiewaj się z synów Judy w dzień ich upadku! I nie pysznij się chełpliwymi słowami w dzień ucisku! Nie wdzieraj się w bramę ludu mojego w dzień jego klęski! Nie ciesz się także ty widokiem jego nieszczęścia w dzień jego klęski! I nie wyciągaj rąk po jego bogactwa w dzień jego klęski!

Abd 1, 12-13

Zachęcam do przeczytania całej księgo Abdiasza – ma tylko jeden rozdział. Do mnie dziś przemówił przez nią Duch Święty, wzywając mnie do okazywania miłosierdzia grzesznikom.

Prorok Abdiasz pisze o sytuacji, gdy po fali długotrwałego bałwochwalstwa i wielu grzechów Izraela i Judy, Bóg dopuszcza zbrojny najazd Moabitów na ich ziemię, jako konsekwencję ich grzechu. Z tego ataku korzystają potomkowie Ezawa – Edomici, najeżdżając na Izrael i Judę z drugiej strony, od południa. Przyłączają się niejako do „nauczki”, którą Bóg daje Izraelitom ręką Moabu. Ale Bogu wcale się to nie podoba.

Pomimo wielu grzechów Izraelitów, Bóg ujmuje się za nimi i twardo sprzeciwia się Edomitom, którzy nie okazali miłosierdzia swoim braciom w chwili ich słabości. Oczywiście, Izrael i Juda cierpią prześladowania jako skutek ich grzechu i odstępstwa od Pana, ale Bóg nie pozwala ich nikomu traktować z góry, nie pozwala ich osądzać.

Jaka stąd nauka dla mnie?

Gdy widzę grzeszników, szczególnie takich, którzy ponoszą w swoim życiu konsekwencje swoich złych wyborów, to zamiast ich potępiać: „a nie mówiłem”, zamiast się w swojej pysze wywyższać nad nimi: „jestem od nich lepszy”, powinienem ulitować się nad nimi, okazać miłosierdzie, modlić się o nich, aby się rychło opamiętali i doszli do poznania Pana i prosić Boga, aby ich opresja szybko się skończyła.

Moją rolą, jako syna Bożego, nie jest obojętne przyglądanie się upadającemu człowiekowi, ani jego potępianie. Moją rolą jest stanięcie między nim a „karzącą ręką Boga”, wzięcie na siebie razów, które grzesznik dostaje. Przecież tak właśnie zrobił Jezus Chrystus ze mną – zamiast mnie stanął w miejscu kaźni za moje grzechy i zamiast mnie na swoje plecy przyjął wszystkie razy sprawiedliwej kary.

To jest właśnie miłość!

Więc gdy następnym razem zobaczysz człowieka grzesznego, nie potępiaj go, ale okaż mu miłosierdzie.

Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością.

Rz 13, 8

 

Czy wolno potępiać grzeszników?
Tagi: