Ale Samuel mu odrzekł: „Nie pójdę z tobą, bo odrzuciłeś słowa PANA, a PAN odrzucił ciebie, abyś nie był już królem nad Izraelem.” (1 Sm 15,26)

Samuel jednak powiedział: „Czy może PAN ma upodobanie w całopaleniach i ofiarach tak jak w posłuszeństwie słowom PANA? Nie! Dla Niego cenniejsze posłuszeństwo od ofiary, lepsza uległość od tłuszczu baranów! Dla Niego bunt jest jak grzech wróżbiarstwa, a nieposłuszeństwo jak cześć oddawana bałwanom. Ponieważ ty odrzuciłeś rozkazy PANA, On także cię odrzucił, abyś nie był już królem”. (1 Sm 15,22-23)

Bo nie ze wschodu ani z zachodu, ani z pustyni, ani z gór przychodzi wywyższenie, lecz Bóg jedynie jest sędzią – tego zniża, tamtego podnosi. (Ps 75,7-8)

Lecz ja jestem zawsze przy Tobie; Ty mnie ująłeś za rękę. Prowadzisz mnie zgodnie z Twym zamysłem, a w końcu przyjmiesz mnie do chwały. Kogo mam w niebie? Gdy jestem z Tobą, nie cieszy mnie ziemia. Chociaż niszczeje ciało i serce, Bóg jest skałą mego serca i moim dziedzictwem na wieki. (Ps 73,23-26)

Gdy Bóg wybiera człowieka do jakiegoś zadania, wyposaża go we wszystko, co jest potrzebne do wykonania tego zadania i daje mu potrzebny autorytet. Oczekuje w zamian jedynie uległości w wypełnianiu Jego poleceń i posłuszeństwa głosowi Pana.

Autorytet Boży różni się od autorytetu formalnego, który ludzie nadają sami sobie.

Autorytet (czyli to, jak cię odbierają inni ludzie) związany z posłaniem i namaszczeniem Bożym, pochodzi jedynie od Boga, bo od Niego pochodzi wszelkie wywyższenie. Ten autorytet, przez brak uległości Bogu, możesz utracić. I choć nadal posiadasz autorytet formalny i nadal pełnisz tę samą funkcję (w organizacji, kościele, wspólnocie, firmie …), to już bez Bożego namaszczenia, co inni wokół ciebie od razu odczuwają. Działanie poza Bożym autorytetem to „martwe uczynki”. Wszystko to widać to na przykładzie Saula.

Każdy z nas, widząc postępowanie, wypowiedzi i działanie ludzi na stanowiskach, albo wewnętrznie uznaje ich autorytet (co świadczy o Bożym namaszczeniu), albo czuje, że ten autorytet jest tylko formalny i go w sercu nie uznaje.

Ważny jest Boży plan, a nie mój.

W moim życiu ważny jest Boży plan, Boży zamysł, a nie mój pomysł na życie lub moje plany. Tego właśnie usposobienia, tej uległości Bogu w codziennym życiu uczył się Dawid przez ok. siedemnaście lat, czekając na obiecaną my przez Boga funkcję króla, do której otrzymał Boże namaszczenie (przez ręce proroka Samuela). Jakie stąd wnioski:

  • Pozwalam się ująć Bogu za prawicę i prowadzić według Jego zamysłu. Bo Jego celem jest wprowadzić mnie w miejsce chwały.
  • Jestem posłuszny Słowu Bożemu, bo chodzenie w Bożym namaszczeniu jest uwarunkowane uległością Duchowi Świętemu. Staję się wtedy podobny do Jezusa, staję się synem Bożym.
  • Dlatego tak ważna jest modlitwa w językach (w Duchu), bo wtedy uczę moje ciało i moją duszę (zmysły, umysł, wolę) uległości Duchowi Świętemu. Modląc się w językach, wypożyczam niejako moje ciało i moją zmysły Duchowi Świętemu, który może się we mnie modlić tak jak chce.
Boży zamysł,
Tagi: