Księga Rodzaju, rozdziały 31 i 32

Gdy Jakub po wielu latach opuszczał swego teścia, Labana, miał świadomość, że przez cały okres, gdy u niego przebywał, towarzyszył mu Bóg, i we wszystkim mu błogosławił. Gdy przyszedł do Labana nie miał nic, prócz laski w ręku (32,11). A kiedy od niego wychodził, prowadził przed sobą wielkie stada wszelakiego, drobnego i większego bydła. Jakub miał świadomość, że Bóg pobłogosławił go materialnie, miał również świadomość, że Bóg pobłogosławił go licznymi synami (dorobił się ich dwunastu). A jednak, wiedząc to wszystko, w drodze do Ziemi Obiecanej zmagał się w zapasach z Bogiem i mówił do Niego: „nie puszczę Cię, dopóki mi nie pobłogosławisz!”

O jakie błogosławieństwo chodziło Jakubowi?

Przecież Bóg mu się objawił, dał mu obietnice, które następnie zaczął wypełniać, dając liczne potomstwo, dobrobyt materialny i poważanie. O jakie błogosławieństwo mu jeszcze chodziło, że ryzykował walkę z Bogiem, zmagał się z Nim całą noc ryzykując życie i zdrowie?

Jakub wiedział, że jest więcej!

Wiedział, że błogosławieństwo materialne jest tylko przedsmakiem. Wiedział, że błogosławieństwo licznego potomstwa – to za mało. Wiedział, że objawienie mu się Boga i wypełnienie przez Niego obietnic – to za mało. Błogosławieństwo spełnionego i owocnego  życia było dla Jakuba zbyt małe, bo Jakub wiedział, że jest więcej!!!

Bóg dał mu więcej, Jakub otrzymał Nowe Imię – Izrael. Otrzymał tym samym nową tożsamość w Bogu, nowe namaszczenie, zrozumiał kim jest w Bogu, jakim widzi go Bóg i jakie jest jego powołanie.

Warto zawalczyć o Boże namaszczenie!
Jakub wiedział o co chodzi,